100 letnia pieśniarka z Zanzibaru (na zdjęciu) otworzy w piątek Brave Festival.
W wieku ponad 100 lat popija drinki, pali cygara, flirtuje, tańczy i gra na bębnach. Przede wszystkim jednak śpiewa, buntując się przeciwko sytuacji społecznej, w szczególności tej dotyczącej kobiet w Afryce. Na Czarnym Lądzie Kidude stanowi już żywą legendę, w Polsce będziemy mogli zobaczyć ją podczas jedynego koncertu, 2. lipca we Wrocławiu, inaugurującego Brave Festival. Bi Kidude - uznana za królową afrykańskiej muzyki taarab nazywana jest "bosą divą" i "zanzibarskaą babcią". W swojej twórczości artystycznej buntuje się przeciwko sytuacji społecznej i często jest uznawana za postać wręcz kontrowersyjną. Pierwszy bunt w życiu artystki miał miejsce, gdy jako 13-latka uciekła od narzuconego jej siłą męża do Tanzanii. Podróżując po kraju, nierzadko boso, podejmowała się najróżniejszych zajęć: grała na bębnach, malowała henną, leczyła metodami naturalnymi i śpiewała. Z różnymi grupami muzycznymi zawędrowała aż nad Jezioro